Święty Stanisław od Jezusa i Maryi Papczyński
English Polski Deutsch Español Françias Italiano Português

Homilia ks. kard. Stanisława Dziwisza wygłoszona w dniu 6 czerwca 2016 r. podczas Mszy św. dziękczynnej w bazylice Najświętszej Maryi Panny na Zatybrzu




Drodzy bracia Biskupi i Kapłani, Drogi Ojcze Generale i Ojcowie Marianie, Drodzy Bracia i Siostry!

1. Nazajutrz po uroczystej kanonizacji Stanisława od Jezusa i Maryi Papczyńskiego gromadzimy się w tej wspaniałej rzymskiej bazylice, aby podziękować Bogu za dar nowego Świętego. Patrząc na ramy jego ziemskiego życia, możemy powiedzieć, że był on i jest Świętym bardzo cierpliwym. Urodził się w odległych od nas czasach, w 1631 roku w Podegrodziu, na terenie ówczesnej diecezji krakowskiej. Zmarł w 1701 roku. Czekał więc na wczorajsze wyniesie do chwały ołtarzy ponad trzy wieki. W jego sprawę zaangażowało się bezpośrednio trzech kolejnych Papieży. Św. Jan Paweł II ogłosił dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego 13 czerwca 1992 roku. Papież Benedykt XVI podjął decyzję o jego beatyfikacji, która odbyła się 16 września 2007 roku w Licheniu. Wreszcie Ojciec Święty Franciszek dopełnił wczoraj dzieła, definitywnie ogłaszając Kościołowi, że Stanisław Papczyński cieszy się chwałą świętych w niebie. Widzimy więc, że dopiero w ostatnich dwudziestu pięciu latach przekonanie ludu Bożego o świętości tego kapłana i zakonnika zaczęło znalazło wyraz w kolejnych oficjalnych dekretach i decyzjach Kościoła. Co Bóg chce nam przez to powiedzieć? I co ma nam do powiedzenia nowy Święty? Co nas uderza w jego postawie i duchowości?

2. Nie ulega wątpliwości, że istotnym elementem tożsamości nowego Świętego było jego powołanie do życia konsekrowanego i do kapłaństwa. Dorastał do kapłaństwa w zakonie pijarów, a później realizował je w założonym przez siebie Zgromadzeniu Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, które żyje jego charyzmatem – jego wrażliwością na sprawy Boże i jego sposobem głoszenia Ewangelii.

Nowy Święty był gorliwym kapłanem. W jego życiu i służbie realizowała się obietnica Boga, przekazana ustami proroka Jeremiasza: „Dam wam pasterzy według mego serca” (Jr 3, 15). Zasłynął jako znakomity kaznodzieja, jako ofiarny spowiednik, jako kapłan szczególnie wyczulony na los ubogich. Możemy powiedzieć, że potrafił harmonijnie łączyć trzy rzeczywistości składające się na triadę kapłańskiej służby: łączył posługę słowa z posługą sakramentalną oraz z posługą dzieł miłosierdzia. W tym sensie może być wzorem dla wszystkich kapłanów i przykładem integralnej ewangelizacji, która ma na względzie całego człowieka, jego potrzeby duchowe i doczesne.

Odczytana dziś krótki fragment Ewangelii, przewidziany na liturgiczne wspomnienie błogosławionego, a od wczoraj świętego Stanisława od Jezusa i Maryi, podkreśla jeszcze jeden rys posługi pasterskiej w Chrystusowym Kościele. Apostołowie zabronili pewnemu człowiekowi wyrzucać złe duchy, chociaż czynił to w imię Jezusa. Zabronili tylko dlatego, że „nie chodził z nimi”. Mistrz udzielił im ważnej lekcji, aktualnej w każdych czasach, w każdej epoce Kościoła: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami” (por. Mk 9, 38-40). Warto pamiętać o tych słowach. Warto zauważać i wspierać dobro poza strukturami widzialnego Kościoła. Warto prowadzić dialog ze wszystkimi, którym leży na sercu dobro człowieka. Taka była postawa św. Jana Pawła II. Taka jest również postawa Papieża Franciszka i dzisiejszego Kościoła. 3. W nazwie Zgromadzenia, założonego przez św. Stanisława Papczyńskiego, znalazła wyraz jego wielka pobożność i oddanie Matce Chrystusa. Ona sama przy spotkaniu z Elżbietą, wielbiąc Boga za wielkie rzeczy, jakie uczynił Jej Wszechmocny, zapowiedziała: „Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia” (por. Łk 1, 48-49). Nowy Święty swoim życiem, słowem i czynem błogosławił Maryję. Uprzedzając ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, sławił zwłaszcza tę Tajemnicę, wpisującą się w Boże plany przyjścia na świat Syna Bożego, który począł się w niepokalanym łonie swej Matki. Ojciec Stanisław, będąc w sposób szczególny wrażliwy na Tajemnicę uchronienia Matki Bożej przed skutkami grzechu pierworodnego, dziedziczonego przez potomków Adama i Ewy, sławił Boga za Jego miłość wobec świata i człowieka i jednocześnie zwracał uwagę na godność człowieka, z losem którego Syn Boży i Syn Maryi utożsamił się do końca i za którego oddał życie.

Dla uczniów Jezusa Chrystusa Jego Matka jest także ich Matką. Jest Matką Kościoła, a tę misję przyjęła od Syna pod krzyżem. Kanonizacja Ojca Stanisława, będąca pieczęcią autentyczności jego wiary, nadziei i miłości, jego sposobu przeżywania Ewangelii i głoszenia jej w świecie, podkreśla również autentyczność jego maryjnej pobożności, a nas zachęca do przyjęcia podobnej postawy. Taką drogą szedł św. Jan Paweł II, który Maryi mówił: Totus Tuus – jestem cały Twój. Taką drogą kroczył Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Polski, którego bazylika Santa Maria in Trastevere przez wiele lat była tytularnym kościołem.

4. Troska Ojca Stanisława o los człowieka wyraziła się w tym, że w misję założonego przez siebie Zgromadzenia wpisał modlitwy i ofiary za zmarłych, za dusze w czyśćcu cierpiące. Ta jego troska stawia w centrum naszej uwagi sprawę człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże, a więc stworzonego do życia na wieki w Bogu, w Jego królestwie. Charakterystycznym znakiem naszych czasów jest to, że wielu ludzi zapomina o tym najwznioślejszym i ostatecznym powołaniu człowieka, żyjąc tak, jak gdyby Boga nie było. W ten sposób sami zacieśniają horyzont swej nadziei, przypisując się niejako do ziemi, a przecież jesteśmy na niej tylko pielgrzymami w drodze do wieczności. Ziemia jest nam zadana. Na niej się rodzimy. Na niej pracujemy i czynimy ją sobie poddaną, na niej czynimy dobro i ogarniamy naszych bliźnich miłością. Ale to wszystko jest tylko wstępem do czekającej na nas rzeczywistości, którą nazywamy niebem.

Święty Jakub przypomniał nam dzisiaj, jak kruchy jest los człowieka. Pisał Apostoł, byśmy nie planowali sobie precyzyjnie bliższej i dalszej przyszłości, bo przecież nie wszystko zależy od nas i nie wiemy, co nas spotka jutro. „Bo czymże jest nasze życie? Parą jesteśmy, co się ukazuje na krótko, a potem znika”. Dlatego „powinniśmy mówić: «Jeżeli Pan zechce, a będziemy żyli, zrobimy to lub owo»” (por. Jk 4, 14-15).

Dlatego prawdziwa mądrość polega na tym, byśmy Bogu powierzyli nasz los i byśmy Boga postawili w centrum naszego życia, naszych spraw, naszych marzeń i nadziei. Stare polskie przysłowie mówi, że „bez Boga ani do proga”. Nasz los jest w Jego ręku. W Nim są nasze najgłębsze źródła. On nadaje ostateczny sens naszemu życiu, naszej pracy, naszej miłości. Pamięć o zmarłych, modlitwa za zmarłych jest wyrazem naszej pamięci o tej rzeczywistości. Pragniemy jej dla tych, którzy już od nas odeszli, i pragniemy jej dla nas samych, bo dla niej zostaliśmy stworzeni i zbawieni. Taką wrażliwość rozbudza w nas św. Stanisław Papczyński i jego duchowi synowie.

5. Czcigodni i drodzy Ojcowie Marianie, razem z wami cieszymy się z ostatecznego wyniesienia do chwały waszego Ojca Założyciela. Długo czekaliście na tę chwilę. Wczorajsza kanonizacja świadczy o trwałości i aktualności jego charyzmatu, którego jesteście dziedzicami, kustoszami i kontynuatorami. Kościół potrzebuje waszego świadectwa i waszej służby. Wymownym jest fakt, że Ojciec Stanisław zostaje ogłoszony świętym podczas Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia. On sam zostawił nam przykład człowieka i kapłana o wielkim sercu, pochylającego się nad biedą bliźniego, niepozostającego obojętnym wobec jego losu.

Tajemnica Bożego Miłosierdzia wydaje się odpowiedzią na wielkie problemy naszego niespokojnego świata, w którym do głosu dochodzą napięcia, przemoc, ślepy terroryzm i zbrojne konflikty. Stąd nasze wołanie o miłosierdzie Boga nad naszym światem. To wołanie zostało spotęgowane dzięki pokornej Siostrze Faustynie, żyjącej w dwudziestym wieku naznaczonym panowaniem nieludzkich systemów totalitarnych. To wołanie podjął również św. Jan Paweł II i uwrażliwił na tę sprawę cały Kościół. Uczynił to, wydając encyklikę Dives in misericordia – o Bożym miłosierdziu, wprowadzając w Kościele święto Bożego Miłosierdzia, a także zawierzając świat Bożemu Miłosierdziu w Krakowie w 2002 roku, a więc w ostatnich latach swego długiego pontyfikatu. To był niejako jego pasterski testament. Dziś chciałbym podziękować Ojcom Marianom za to, że od wielu już lat jako pionierzy szerzą kult Bożego miłosierdzia w wielu krajach, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, w Anglii i w Polsce.

Korzystam również z tej nadzwyczajnej okazji, by na ręce Ojca Generała złożyć serdeczne podziękowanie za całą służbę Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, również za służbę w Polsce i w Archidiecezji Krakowskiej.

6. Niech ta Eucharystia będzie naszym dziękczynieniem za dar świętości i kanonizacji Ojca Stanisława od Jezusa i Maryi. Autentyczna świętość jest zawsze świeża, zawsze młoda, dlatego świadectwo nowego Świętego przemawia dziś do naszych umysłów i serc. W duchu wdzięczności za wczorajszą kanonizację, módlmy się w intencjach Ojca Świętego Franciszka, Piotra naszych czasów, aby utwierdzał braci w wierze i kierował łodzią Kościoła z żywą wiarą, nadzieją i miłością.

Osobiście gorąco proszę wszystkich o modlitwę w intencji najbliższego Światowego Dnia Młodzieży, który razem z Papieżem Franciszkiem i młodymi z całego świata będziemy przeżywać pod koniec lipca w Polsce i w Krakowie. Niech to święto wiary ukaże światu młode oblicze Kościoła. Serdecznie zapraszam wszystkich do Krakowa!

Maryjo, Niepokalanie Poczęta, módl się za nami!

Święty Janie Pawle II, módl się za nami!

Święty Stanisławie od Jezusa i Maryi, módl się za nami! Amen.

Stanisław kard. Dziwisz
Arcybiskup Metropolita Krakowski

Przedruk za Tygodnikiem Katolickim Niedziela